<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Sprawa cholewy> 
<author_1=>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1951">
<month="11">
<date=1951-11-11>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
1. Czy uwaasz si za znacznie modsz od ludzi, ktrzy, jak si pniej okazuje, s w twoim wieku?
2. Czy zdarza si, e nie wiesz, ktry to jest dzie tygodnia?
3. Czy wrd twoich znajomych s tacy, na ktrych widok szybko wchodzisz do bramy?
4. Czy czsto proszona jeste o drobne przysugi?
5. Czy wybrano ci dwa razy po kolei do jakiego zarzdu?
Jak si domylam, na pierwsze trzy pytania odpowiesz tak, a na dwa nastpne nie. Dowodzi to, i jeste potworem niesolidno. Zawsze chtnie obiecujesz, a nigdy nie dotrzymujesz w terminie, dobrze jeszcze, jeli w ogle dotrzymasz. Siejesz obietnicami w rodzaju: oddam ci t ksik w niedziel albo ju ja si postaram o te zabawki dla obka  ale przekonana jeste, e wiat si nie zawali, jeli ksik oddasz tydzie pniej, a o zabawki wystara si w kocu kto inny. Naraasz ludzi na strat czasu, przykro upominania si, wreszcie zostawiasz ich w niemiym przewiadczeniu, e zostali wystrychnici na dudkw. Jednym sowem, jak powiada przysowie, z jamy ustnej robisz cholew. Niesolidno jest bardzo powan wad w yciu prywatnym, jak te w yciu, spoecznym, gdzie kady dobrowolnie bierze na siebie obowizki, od ktrych spenienia zaley moc wanych rzeczy. Tak jak z tym felietonem do gazetki ciennej, ktry przyrzeka: caa gazetka ju gotowa, jutro miaa by wywieszona, a twego felietonu nie ma. Powtarzam, wstyd mi za ciebie. Nie pytam nawet o powody, dla ktrych nie moga go napisa...
 Szkoda, e nie pytasz  przerwaa Lucynka  bo bym ci odpowiedziaa, e na prno czekaam na materiay, ktrych obiecaa mi dostarczy.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>